Mieszkanie około 70 metrowe w bloku z lat siedemdziesiątych wymagało całkowitego remontu. Układ pomieszczeń nie uległ zmianie poza usunięciem ścianki działowej między kuchnią a jadalnią (a dokładnie „doklejonego” łuku zrobionego z tej ścianki). W ramach projektu opracowano układ kuchni z jadalnią, salonu, łazienki, toalety, korytarza wraz z szafą zabudowaną oraz sypialni.
Kuchnia zyskała na przestrzeni. Niewielka ale jasna jadalnia w zupełności wystarcza właścicielom a stół przy większej ilości osób ma „wędrować” do salonu, dlatego zdecydowano się na rozkładany.
Korytarz również stał się przestronniejszy. Było to o tyle ważne, że w rzeczywistości jest długi i łamany.
Sypialnia miała być jeszcze miejscem do pracy. Ostatecznie Gospodarze zdecydowali się w innym pokoju umieścić biurko do pracy a sypialnię przenieść do mniejszego ale szerszego pokoju. Ten natomiast zostawić dla dzieci. Dostosowanie pokoju o innym kształcie do założeń projektu, Właścicielka, Pani Joasia, pozostawiła sobie i bardzo dobrze jej się to udało – pomieszczenie nie odstaje od reszty mieszkania, jest równie jasne i przytulne.
I to wszystko działo się rok temu.
We wrześniu miałam okazję obejrzeć wyremontowane mieszkanie i porozmawiać z właścicielką o realizacji, jej odczuciach i spostrzeżeniach. Cieszy mnie, że jest zadowolona a zabawne jest to, że już niewiele pamięta z wcześniejszej „wersji” mieszkania.
Projekt został przygotowany przy współpracy z studiem Rychtownia z Kęt.
Większość zdjęć – p. Agnieszka Stawowczyk.
A w realizacji wygląda to tak:

















